Oczywiście jak zwykle przez cały koncert stałam jak zaczarowana. Ani na chwilę nie przestałam się uśmiechać. Nieważne czy tańczę, czy patrzę na muzyków, czy też stoję z zamkniętymi oczami, zawsze na twarzy mam ogromny uśmiech. Nie wiem co w chłopakach jest takiego, ale jest to bardzo wyjątkowe uczucie.
Na koncercie zdecydowanie przeważały piosenki z "Dzieciom" ale mieliśmy nawet fragment "Gospel".
Po koncercie udało nam się nawet złapać Michała (zdjęcie), Mariusza i Rafała i ich wytulić.
Mam nadzieję, że w tym roku na żywo zobaczę ich jeszcze 100 razy!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz