Bowie, znany niemalże każdemu był świetnym muzykiem.
Od razu powiem, że za dużo go nie słuchałam, za to szanowałam i lubiłam za bycie Davidem Bowiem- mam podejrzenia, że rzeczywiście był z Marsa.
Muzyk od 18 miesięcy ciężko chorował. Walczył on z rakiem. Wiedział więc, że umrze. Powstał więc utwór Lazarus.
Właśnie przez to jest mi naprawdę smutno. Nagrywać piosenkę, która będzie twoim testamentem... Zdawać sobie sprawę z tego, co będzie po twojej śmierci...
Jestem już zirytowana wszystkimi postami na wszystkich portalach. Myślę, że Bowie nie chciałby takiego rozgłosu. Nie zapominajmy też o rodzinie w żałobie, której wcale tym nie pomagamy.
Ale jednak coś mnie dobija, więc chcę napisać ten post. Świat teraz podzielił się na kilka części.
Pierwsza, to osoby, dla których Bowie był mentorem i z powodu ich odejścia naprawdę teraz cierpią. Stracić idola to naprawdę wielki ból.
Jestem już zirytowana wszystkimi postami na wszystkich portalach. Myślę, że Bowie nie chciałby takiego rozgłosu. Nie zapominajmy też o rodzinie w żałobie, której wcale tym nie pomagamy.
Ale jednak coś mnie dobija, więc chcę napisać ten post. Świat teraz podzielił się na kilka części.
Pierwsza, to osoby, dla których Bowie był mentorem i z powodu ich odejścia naprawdę teraz cierpią. Stracić idola to naprawdę wielki ból.
Drudzy nagle sobie o Bowiem przypomnieli.
A inni na wieść, że Bowie nie żyje pytali "kto??" a teraz go poznają i staną się wielkimi fanami (David co godzinę zyskuje teraz po 15tys fanów na facebooku).
Muzyk wiedział, że tak będzie. Wspomniał o tym w Lazarus: "Everybody knows me now."
Wydaje mi się, że ostatnio ludzie coś za dużo umierają. Proszę przestać.
A inni na wieść, że Bowie nie żyje pytali "kto??" a teraz go poznają i staną się wielkimi fanami (David co godzinę zyskuje teraz po 15tys fanów na facebooku).
Muzyk wiedział, że tak będzie. Wspomniał o tym w Lazarus: "Everybody knows me now."
Wydaje mi się, że ostatnio ludzie coś za dużo umierają. Proszę przestać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz