czwartek, 7 stycznia 2016

NIE dla cyrków ze zwierzętami

To nie popkultura. To coś zdecydowanie ważniejszego.
W połowie zeszłego roku mój wielki Robert Biedroń sprawił, że po prostu go pokochałam jeszcze bardziej. Prezydent Słupska nie wyraził zgody na przyjęcie do miasta cyrku Arena. Miał on na celu dobro zwierząt. Nie wszyscy idąc do cyrku i podziwiając zwierzęta skaczące przez płonące obroże mają świadomość tego, że stoi za tym cała masa nieudanych prób, złego traktowania i zmuszania do tych wszystkich sztuczek. Żadne zwierze nie wstępuje do cyrku dobrowolnie.
Później takie same działania podjął burmistrz Śremu i prezydent Wrocławia.
Teraz z kolei dowiadujemy się, że również władze Poznania chciałyby podjąć takie kroki.
Cieszy mnie niesamowicie, że prawa zwierząt zaczynają się dla ludzi liczyć. Osobiście dla mnie to priorytet.
1 stycznia na przykład ze znajomymi znaleźliśmy pieska, który ewidentnie zerwał się, bo wystraszył się strzałów, bo nawet ciągnął się za nim długi łańcuch. Wiedziałam więc, że go nie mogę zostawić. Nie mogłam jednak też zabrać go do domu, bo nie mam warunków. Zaprowadziliśmy więc go do weterynarza, który udostępnił dla pieska kojec. Na drugi dzień rano przyjechałam do niego z jedzeniem i żeby zrobić mu zdjęcie do ogłoszenia. Ogłoszenie napisałam na Facebooku, a po 15 minutach już dzwoniła do mnie właścicielka. To chyba jest największe szczęście jakie mnie w tym roku dotychczas spotkało.
EDIT: 16.01.2016
Warszawa również już zdecydowała się na podpisanie sprzeciwu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz