wtorek, 19 stycznia 2016

Cortez

To już piąty sezon American Horror Story. To już trzeci rok z tym serialem. Bez wątpienia drugi sezon był najlepszy. Pierwszy też był fajny. Reszta- znośna.
Co do tego sezonu mam mieszane uczucia. W sumie przez jakiś czas zapowiadało się fajnie. Widać jednak było, że to materiał na 5 odcinków, a nie 12, więc serial bywał też nudny. Właściwie bardzo wiele wątków się pojawiło i tak się zastanawiamy: po co? Na przykład wątek dziecka Hrabiny... Dwa odcinki i koniec. Wątek rozpoczęty, ale nieskończony.
Jednak ani sezon 3, ani 4 nie miał tylu postaci, które bym lubiła.
W tym sezonie mieliśmy Johna, którego grał Wes Bentley (znany z American Beauty, czy Igrzysk Śmierci) który na początku często denerwuje, ale jak już jest świadomym mordercą to jest dużo ciekawiej. Dalej- James March, odgrywany przez Evana Petersa, który jako jedyny grał we wszystkich sezonach serialu. James March to tak bogata postać w historie i do tego ma przepiękny akcent, że trudno go nie kochać. No i dalej wspaniała Sally- Sarah Paulson. Ćpunka, której zawsze z kącika oka spływa łza. Poza nimi całkiem fajny był Donovan (Matt Bomer) i Liz (Denis O'Hare, który wykazał się wspaniałą grą aktorską wchodząc w rolę transwestyty).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz