poniedziałek, 7 grudnia 2015

TOP 5: filmy

Jedziemy dalej z tegorocznymi top 5. Tym razem filmy. Jednak nie filmy w tym roku wyprodukowane, a obejrzane. Cóż... Filmów oglądam bardzo mało, bo już prędzej wciągam seriale, a najchętniej poświęcę czas 2h filmu, na słuchanie muzyki.

  • miejsce 5: Cry-Baby (John Waters)
    Jedyny musical, który mi się podobał. Naprawdę świetny, no i Johnny...
  • miejsce 4: Chappie (Neill Blomkamp)
    Film o droidzie w którym gra Yolandi Visser i Ninja z Die Antwoord. Gdybym miała go oceniać tylko przez ich pryzmat to byłby na pierwszym miejscu. Jednak ja pryzmatów kłaść nie będę. 
  • miejsce 3: Django (Quentin Tarantino)
    W końcu udało mi się obejrzeć. To nie plotki. Django naprawdę jest świetny.
  • miejsce 2: Sin City (Robert Rodriguez, Frank Miller, Quentin Tarantino)
    Kolejny Tarantino, tylko tym razem tylko tym razem sprzed 10 lat. Zarówno forma, obsada, jak i fabuła powalają.
  • miejsce 1: Amelia (Jean-Pierre Jeunet)
    W sumie nie potrafię uzasadnić mojego zachwytu Amelią. Jest to po prostu bardzo pozytywny film. Niesamowite, świetnie przedstawione historie. Nie potrafię nawet wyjaśnić, dlaczego tak bardzo na nim płakałam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz